O co ten jazgot?
Renata Beger jako wzór cnót i moralności? Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że niemożliwe stało się możliwe. Taśmy Renii, o których huczy cała Polska, to klasyczny przykład jak w Polsce robi się politykę. Nieważne kompetencje, kwalifikacje, ważne są tylko stołki. Jednak jak najdalej jestem od odsądzania od czci i wiary polityków PiS, co z taką lubością od kilkunastu godzin robią rożni politycy i publicyści. Przecież PiS ani nie wymyślił tego sposobu załatwiania poparcia sejmowego, ani nie będzie ostatnią partią która do takich środków się będzie uciekać.
Przypomnijmy sobie przejście Katarzyny Piekarskiej z Unii Demokratycznej do SLD, dla zapominalskich, pani poseł w nagrodę została ....... sekretarzem stanu w MSWiA którego szefem był wtedy Leszek Miller. Przypomnijmy sobie historię Andrzeja Celińskiego z 1999 roku. Wkrótce po przejściu z UW został wiceprzewodniczącym SLD, posady rządowej nie dostał tylko dlatego, że SLD była w opozycji.
Przypomnijmy sobie wreszcie marionetkowy klub Romana Jagielińskiego w poprzedniej kadencji, który był przechowalnią posłów wyciąganych z Samoobrony lub wyrzuconych wcześniej z SLD. Tu analogia do obecnego Koła Ludowo-Narodowego posła Bestrego nasuwa się sama.
Czynienie zarzutu PiS-owi, iż uprawia korupcję polityczną jest bardzo kontrowersyjne, wręcz ocierające się o hipokryzję. Posłowie PiS wykorzystali te same metody działania, z których korzystali ich poprzednicy. Oczywiście oferowanie stanowiska posłowi za zmianę klubu, jest moralnie naganne, w dwójnasób kompromitujące dla PiS-u, którzy szli do wyborów z hasłami rewolucji moralnej i uczciwości w życiu politycznym, ale prawdą jest też że PiS tylko sięgnął do wzorców głęboko zakorzenionych w tzw. kuchni politycznej. Te standardy nie zostały wymyślone z dnia na dzień przez posła Gosiewskiego, Lipińskiego czy Kuchcińskiego, lecz są owocem wyprodukowanym przez całą klasę polityczną w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Całą winą PiS-u jest to, że ich przedstawiciel dał się złapać i umożliwił pokazanie wyborcom, jakimi naiwniakami byli rok temu wierząc w dyrdymały Kaczyńskich o uczciwości.
Niestety,„Małpi rozum” ogarniający szerokie rzesze dziennikarzy często przyćmiewa wszystko inne. Zamiast skupić się na zasłużonej krytyce PiS : brak reformy sytemu podatkowego, zmniejszenia obciążeń fiskalnych dla pracodawców, fatalna polityka zagraniczna itd itp., ludzie ci skupiają się dziś w sumie na mało istotnych sprawach z gatunku ”co jeden pan powiedział jednej pani w jej pokoju hotelowym.”
Inna sprawa że politycy PIS-u nie dość że się już ośmieszyli, to jeszcze całą sytuację pogarszają. Zamiast przeprosić i zdymisjonować kozła ofiarnego – Lipińskiego, idą w zaparte i używają tej całej swojej bzdurnej retoryki o układzie, służbach itd. Wątpię, aby „ciemny lud” takie tłumaczenie kupił.
Pozytywem tej historii, może być szansa na ograniczenie takich kupieckich zachowań w przyszłości. Posłowie nauczeni dzisiejszym przykładem, w obawie przed upublicznieniem ich rozmów, rzadziej będą zmieniać barwy klubowe w zamian za posadę. Bo że takie zdarzenia będą miały miejsce, tego jestem pewien. W tym sensie rzeczywiście można powiedzieć, że za sprawą PiS-u dokona się, choć ograniczona, moralna rewolucja :).
Przypomnijmy sobie przejście Katarzyny Piekarskiej z Unii Demokratycznej do SLD, dla zapominalskich, pani poseł w nagrodę została ....... sekretarzem stanu w MSWiA którego szefem był wtedy Leszek Miller. Przypomnijmy sobie historię Andrzeja Celińskiego z 1999 roku. Wkrótce po przejściu z UW został wiceprzewodniczącym SLD, posady rządowej nie dostał tylko dlatego, że SLD była w opozycji.
Przypomnijmy sobie wreszcie marionetkowy klub Romana Jagielińskiego w poprzedniej kadencji, który był przechowalnią posłów wyciąganych z Samoobrony lub wyrzuconych wcześniej z SLD. Tu analogia do obecnego Koła Ludowo-Narodowego posła Bestrego nasuwa się sama.
Czynienie zarzutu PiS-owi, iż uprawia korupcję polityczną jest bardzo kontrowersyjne, wręcz ocierające się o hipokryzję. Posłowie PiS wykorzystali te same metody działania, z których korzystali ich poprzednicy. Oczywiście oferowanie stanowiska posłowi za zmianę klubu, jest moralnie naganne, w dwójnasób kompromitujące dla PiS-u, którzy szli do wyborów z hasłami rewolucji moralnej i uczciwości w życiu politycznym, ale prawdą jest też że PiS tylko sięgnął do wzorców głęboko zakorzenionych w tzw. kuchni politycznej. Te standardy nie zostały wymyślone z dnia na dzień przez posła Gosiewskiego, Lipińskiego czy Kuchcińskiego, lecz są owocem wyprodukowanym przez całą klasę polityczną w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Całą winą PiS-u jest to, że ich przedstawiciel dał się złapać i umożliwił pokazanie wyborcom, jakimi naiwniakami byli rok temu wierząc w dyrdymały Kaczyńskich o uczciwości.
Niestety,„Małpi rozum” ogarniający szerokie rzesze dziennikarzy często przyćmiewa wszystko inne. Zamiast skupić się na zasłużonej krytyce PiS : brak reformy sytemu podatkowego, zmniejszenia obciążeń fiskalnych dla pracodawców, fatalna polityka zagraniczna itd itp., ludzie ci skupiają się dziś w sumie na mało istotnych sprawach z gatunku ”co jeden pan powiedział jednej pani w jej pokoju hotelowym.”
Inna sprawa że politycy PIS-u nie dość że się już ośmieszyli, to jeszcze całą sytuację pogarszają. Zamiast przeprosić i zdymisjonować kozła ofiarnego – Lipińskiego, idą w zaparte i używają tej całej swojej bzdurnej retoryki o układzie, służbach itd. Wątpię, aby „ciemny lud” takie tłumaczenie kupił.
Pozytywem tej historii, może być szansa na ograniczenie takich kupieckich zachowań w przyszłości. Posłowie nauczeni dzisiejszym przykładem, w obawie przed upublicznieniem ich rozmów, rzadziej będą zmieniać barwy klubowe w zamian za posadę. Bo że takie zdarzenia będą miały miejsce, tego jestem pewien. W tym sensie rzeczywiście można powiedzieć, że za sprawą PiS-u dokona się, choć ograniczona, moralna rewolucja :).

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home