Nowa siła na polskiej scenie politycznej?
Nie, nie mówię o PSL - Piast, czy też o renegatach z LPR tworzących jakis zwasalizowany, pod butem PiS-u, radykalny odłam katosocjalistyczny. Mam na mysli tą partię . Nie ukrywam, iż z zaciekawieniem obserwuję narodziny Międzynarodówki Pirackiej. Jak wszyscy wiemy, cała historia została zapoczątkowana w Szwecji, gdzie w lutym tego roku została zarejestrowana Piratpartiet . Partia ma już 10000 członków opłacających składki,(jak na zinformatyzowane społeczeństwo przystało, za pomocą płatnych SMS-ów) i uczestniczyła we wrzesniowych wyborach do szwedzkiego Parlamentu. Na razie jest to głównie byt wirtualny ( tak jak UPR w Polsce) i choć w internetowych sondażach Piratpartiet mogła liczyć na kilkunastoprocentowe poparcie, to w rzeczywistosci uzyskała zaledwie 0,6-0,7 % głosów. Wynik kiepski, ale i tak to ugrupowanie odniosło duży sukces.
W kraju,w którym toczyła się ożywiona dyskusja na temat delegalizacji sieci P2P, a w 2005 roku uchwalono prawo penalizujące nie tylko udostępnianie materiałów chronionych prawem autorskim, ale także jego pobieranie, w czerwcu tego roku przedstawiciele czterech z siedmiu partii mających swą reprezentację w Riksdagu, zapowiedzieli reformę wspomnianego wyżej prawa i legalizację wymiany plików na "domowy użytek".
Nie wiem czy ta zmiana wynikała z obawy przed utratą głosów na rzecz Piratpartiet, czy też z sondażów, z których wynikało iż 3/5 Szwedów uważa, iż filesharing powinien być dozwolony. Faktem jest, iż klimat wokół tej kwestii jest zupełnie inny niż był jeszcze rok temu i na tym polega chyba główna "zasługa" Piratpartiet.
Wrócmy jednak do Polski. Polska Partia Piratów jest dopiero w początkowym stadium działalnosci, jeszcze przed rejestracją. W kraju , w którym zazwyczaj jest żenująco niska frekwencja wyborcza, 100-200 tysiecy glosów młodych ludzi, zazwyczaj nieinteresujących się polityką, może pozwolić na zaistnienie w polskim swiecie politycznym. Na pewno taka ilosć głosów nie pozwoli na dostanie się do parlamentu, ale zasygnalizuje problem.
Inną sprawą jest czy wyborca odda swój głos na partię jednej idei? Osobiscie w to watpię. Bardzo prawdopodobny jest własnie model szwedzki, i choć pewnie duża częsć Polaków popiera wymianę plików w sieciach p2p, to jednak summa summarum wybierze "poważniejszą" partię.
Przypuszczam, że PP stanie się reprezentantem rozmaitych grup na rzecz wolnego oprogramowania i choć, powiedzmy sobie szczerze, są to srodowiska bardzo niszowe, to jednak jak najbardziej zasługujące na przebicie się ze swoimi postulatami do politycznego mainstreamu. Czy sama PP będzie częscią owego mainstreamu? Zobaczymy.
W kraju,w którym toczyła się ożywiona dyskusja na temat delegalizacji sieci P2P, a w 2005 roku uchwalono prawo penalizujące nie tylko udostępnianie materiałów chronionych prawem autorskim, ale także jego pobieranie, w czerwcu tego roku przedstawiciele czterech z siedmiu partii mających swą reprezentację w Riksdagu, zapowiedzieli reformę wspomnianego wyżej prawa i legalizację wymiany plików na "domowy użytek".
Nie wiem czy ta zmiana wynikała z obawy przed utratą głosów na rzecz Piratpartiet, czy też z sondażów, z których wynikało iż 3/5 Szwedów uważa, iż filesharing powinien być dozwolony. Faktem jest, iż klimat wokół tej kwestii jest zupełnie inny niż był jeszcze rok temu i na tym polega chyba główna "zasługa" Piratpartiet.
Wrócmy jednak do Polski. Polska Partia Piratów jest dopiero w początkowym stadium działalnosci, jeszcze przed rejestracją. W kraju , w którym zazwyczaj jest żenująco niska frekwencja wyborcza, 100-200 tysiecy glosów młodych ludzi, zazwyczaj nieinteresujących się polityką, może pozwolić na zaistnienie w polskim swiecie politycznym. Na pewno taka ilosć głosów nie pozwoli na dostanie się do parlamentu, ale zasygnalizuje problem.
Inną sprawą jest czy wyborca odda swój głos na partię jednej idei? Osobiscie w to watpię. Bardzo prawdopodobny jest własnie model szwedzki, i choć pewnie duża częsć Polaków popiera wymianę plików w sieciach p2p, to jednak summa summarum wybierze "poważniejszą" partię.
Przypuszczam, że PP stanie się reprezentantem rozmaitych grup na rzecz wolnego oprogramowania i choć, powiedzmy sobie szczerze, są to srodowiska bardzo niszowe, to jednak jak najbardziej zasługujące na przebicie się ze swoimi postulatami do politycznego mainstreamu. Czy sama PP będzie częscią owego mainstreamu? Zobaczymy.
Póki co, Wróg zaplanował uderzenie wyprzedzające :-)

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home